Mówili o mnie

apele, stanowiska, listy otwarte i ważniejsze inicjatywy

*marzec 2000 
„Komu tysiące lat nie mówią nic, niech w ciemności niewiedzy żyje” - J. W. Goethe.

Wprawdzie Dzierżoniów nie może poszczycić starożytnymi korzeniami, a pierwsza wzmianka pisana o mieście pojawia się w latach 50. XIII wieku, to znajduje się w jego dziejach mnóstwo ciekawych wydarzeń zasługujących na przypomnienie. Takie „odkurzone fakty” mogą służyć nie tylko szeroko pojętej edukacji szkolnej wraz z tworzeniem świadomości lokalnej i poczucia identyfikacji z miejscem urodzenia, ale również promocji miasta w regionie i kraju. Pierwszym niezbędnym zadaniem jest jednak umożliwienie zawodowym historykom i archeologom przeprowadzenia rzetelnych i fachowych badań dziejów Dzierżoniowa oraz ... publikacji ich wyników. Niezwykle istotnym wydarzeniem w tum temacie było wydanie w 1998 roku monografii historycznej Dzierżoniowa. Był to pierwszy ważny krok. W przyszłości istotnym zadaniem niech będzie w przypadku przygotowywania „na miejscu” tekstów historycznych o Dzierżoniowie i regionie docieranie do jak największej ilości źródeł i prawdziwe studiowanie zagadnienia objętego opisem. Ważna była by także konsultacja z autorytetami naukowymi w danym temacie. Tak przygotowany tekst będzie mieć szansę bycia w pełni wartościowym pod kątem naukowym i dydaktycznym. Koniecznym zadaniem (po części obecnie realizowanym) jest również weryfikacje informacji pojawiających się w lokalnych wydawnictwach opisujących historię (szczególnie tych sprzed 1989 roku) - obciążonych niejednokrotnie ideologiczną otoczką. Niektóre z tych przekazów , powtarzane niestety w publikacjach po 1989 roku, utrwaliły się w świadomości dzierżoniowian.

 

*maj 2003 
„Patriotyzm lokalny jest potrzebny, bo wyzwala energię, pomysły, ambicje, żeby coś u nas zrobić” 
(R. Kapuściński)

Przez cały okres tzw. Polski Ludowej wszelkie przejawy niekontrolowanej centralnie inicjatywy były tłumione. Na naszym terenie siły tandety wyrosłe z epoki ideologicznych nakazów i propagandowych schematów tkwiły od lat konserwując intelektualny prowincjonalizm i „małomiasteczkowe” zachowania. Trwały one niestety tu do niedawna i były porównywalnym zagrożeniem jak trudno dostrzegalne, negatywne strony globalizacji. Nieuleganie im i próba ich przezwyciężenia były głównymi celami przyświecającymi powstaniu serii zeszytów historyczno-krajoznawczych. Projekt ten znalazł uznanie dzierżoniowskiego wydawcy, firmy EDYTOR. Popularność wśród czytelników trzech poprzednich części wskazała natomiast na to, iż jest obecnie szansa na wzbudzanie autentycznego i aktywnego lokalnego patriotyzmu opartego na wnikliwym poznawaniu „małej ojczyzny”.

 

*styczeń 2004 
LIST OTWARTY

Szanowni Państwo, Od kilkunastu lat bogata przeszłość Dzierżoniowa oraz związanego z nim regionu przywoływana jest na łamach Rocznika Dzierżoniowskiego, wydawanego przez Towarzystwo Miłośników Dzierżoniowa. Istnienie pisma, które popularyzuje wiedzę o ziemi dzierżoniowskiej i jej dziejach, uważamy za niezmiernie pożyteczne i potrzebne. Nie negując całego dorobku tego periodyku, wydaje się nam, iż jego formuła powinna ulec ponownemu zdefiniowaniu, co mamy nadzieję poprzedzi szeroka debata. Nie przesądzając wyników dyskusji, Rocznik Dzierżoniowski powinien – naszym zdaniem – utrzymać popularnonaukowy charakter, przy czym należałoby poprawić jego poziom merytoryczny i redakcyjny oraz uściślić zakres tematyczny. Niezbędne wydaje się przy tym precyzyjne określenie zadań stawianych pismu, a jednym z nich powinno być scalanie środowiska miłośników i badaczy ziemi dzierżoniowskiej, co tymczasem nie jest realizowane. Zabierając głos w dyskusji proponujemy rozważenie powołania Rady Programowej Rocznika Dzierżoniowskiego, która podjęłaby się opieki programowej i merytorycznej nad pismem. Rada taka umożliwiałaby również wymianę myśli i stanowisk między grupą naukowców zawodowo zajmujących się badaniami przeszłości tego terenu, a lokalnymi krajoznawcami i publicystami.

Deklarujemy jednocześnie gotowość wsparcia tego gremium swą wiedzą i doświadczeniem:
 prof. Jan Kęsik, dr Romuald Karczmarek, dr Tomasz Przerwa, mgr Sebastian Ligarski, mgr Tomasz Śnieżek

 

*sierpień 2005

Szanowni Państwo! 25-rocznica „Solidarności” skłania nas do chwili zastanowienia, chwili refleksji nad Naszą Ojczyzną, jej zawiłą historia najnowszą, historią PRL-u. To też czas pytań o postawy, zachowania, podjęte-bądź zaniechane działania, sytuacje. Pytań niekiedy trudnych, może bolesnych. Pytań, które padają z ust 30.latka, osoby wnikliwie spoglądającej z racji wykształcenia (absolwent Wydziału Nauk Historycznych i Pedagogicznych UWr. – 2000 r.), pracy zawodowej (Instytut Pamięci Narodowej w latach 2001-2002) i zainteresowań w okres sprzed 1989 roku. Dni, w których przyszło żyć większości z Państwa były czasem trudnym, skomplikowanym. Wielu wspomina je jednak dobrze. Stabilizacja, praca, zorganizowany wypoczynek i czas wolny. Ogrom uczciwych obywateli oddawał się rzetelnie wykonywaniu swych codziennych obowiązków, wielu przeżyło chwile radości. Były też i ciemne strony: podległość Moskwie, brak wolności, ograniczenia praw obywatelskich, zakłamanie historii, kryzysy ekonomiczne, marnotrawstwo. Wreszcie chwile próby w obliczu kontaktów z aparatem „bezpieczeństwa” niedemokratycznego państwa. Ale przecież dla niektórych to także chwile szczerego oddania (w różnych formach) w zrywach o wolną Polskę. To właśnie w tych szczególnych chwilach, można doceniać jak pisał historyk Paweł Machcewicz (Rzeczpospolita z 4 marca 2005 r.) wielkość tych, którym nie było wszystko jedno i którzy gotowi byli ponosić ryzyko. To oni będą dla mnie zawsze bohaterami. Zarówno ten anonimowy już dziś dla mnie student przewożący pod groźbą relegowania z uczelni ulotki jak i Ci Wszyscy składający w walkach na ulicach miast ofiarę największą – swoje życie. Im dziękuję, ich wspominam w zadumie. Ale teraz pada pytanie. Pytanie na które nie wymagam odpowiedzi. Pytanie na które odpowiedzcie sobie w myślach, sercach, sumieniu. Gdzie wtedy byliście?, Co robiliście?, Jakie postawy przyjmowaliście? Cześć bohaterom!

 

*grudzień 2007

13 grudnia minęła 26. rocznica wprowadzenia przez siły reżimu komunistycznego w naszym kraju Stanu Wojennego. Poza bezpośrednimi ofiarami, którym poświęcamy chwilę zadumy, przyniósł on zablokowanie dążeń wolnościowych narodu, zahamowanie jego rozwoju. Spowodował zapaść ekonomiczną i falę emigracji. Wiele złych, niegodnych postaw, schematów i zachowań pozostało nieopisanych, nienazwanych utrwalając się i przesiąkając do życia publicznego oraz politycznego po 1989 roku. W czasach współczesnych budowanie przyszłości na fundamentach zasad demokracji, tolerancji i wolności nie może obejść się bez pamięci o przeszłości. Bez wskazania i osądu czynów haniebnych i nagannych, bez pamięci także o tych, „którym nie było wszystko jedno” i którzy czynnie angażowali się w walkę o wolną Polskę. Pamiętamy.